Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce
"W związku ze zmasowanym atakiem Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy, prowadzonym z użyciem dużej liczby bezzałogowych statków powietrznych, rozpoczęło się operowanie wojskowego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej" - informuje Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Jak czytamy w komunikacie Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, operowanie wojskowego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej rozpoczęło się w związku ze "zmasowanym atakiem Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy, prowadzonym z użyciem dużej liczby bezzałogowych statków powietrznych".
ZOBACZ: Rosja nie próżnowała podczas zawieszenia broni. Wiadomo, jak wykorzystała rozejm
Dowódca Operacyjny RSZ - jak przewidują obowiązujące procedury - uruchomił niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. "Operują myśliwce dyżurne oraz śmigłowce, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan wyższej gotowości" - wskazano.
Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce i śmigłowce
Podkreślono jednocześnie, że podjęte działania mają charakter prewencyjny. Są one ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów.
"Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji" - zapewniono.
ZOBACZ: Rosja testuje Szatana. Putin: Najpotężniejsza broń na świecie
Jak poinformowało w środę "Kyiv Independent", Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę. Pierwsze syreny alarmowe rozległy się około godziny 11 czasu lokalnego w kilku regionach kraju. W przestrzeń powietrzną Ukrainy wleciało co najmniej 200 dronów typu Shahed. Część z nich - jak opisuje medium - nadleciała z Białorusi.
Rosyjski atak na Ukrainę. W przestrzeń powietrzną wleciały setki dronów
W obwodzie chmielnickim ranne zostały co najmniej trzy osoby. Trafiły one do szpitali z umiarkowanymi obrażeniami. Rosyjski atak na Odessę ranił co najmniej dwie osoby. Jeden z bezzałogowców miał uderzyć w dziewięciopiętrowy budynek mieszkalny, co spowodowało uszkodzenia. Niebawem doszło też do pożaru zaparkowanych nieopodal samochodów.
Mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał na Telegramie, że szczątki zestrzelonego drona spadły w jednej z dzielnic. Nie odnotowano tam żadnych ofiar.
ZOBACZ: Ukraiński minister wskazał dzienny koszt prowadzenia wojny. "Nikt w nas nie wierzył"
Wcześniej głos w sprawie rosyjskich ataków zabrał Wołodymyr Zełenski. Prezydent Ukrainy informował w środowy poranek, że nad Ukrainą operuje ponad 100 bezzałogowców. "Rosja kontynuuje swoje naloty i czyni to zuchwale - celowo atakując naszą infrastrukturę kolejową oraz cywilne obiekty w naszych miastach" - napisał Zełenski, przekazując kondolencje rodzinom wszystkich osób, które zmarły na skutek nalotów.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
WIDEO: Prowadzący zapytał, czy zadzwoni do Ziobry. Tak zareagował polityk PiS
Twoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo...
Marcin Jan Orłowski
/ polsatnews.pl
Czytaj więcej
DOWÓDZTWO OPERACYJNE RSZDRONYPOLSKAPOLSKIE MYŚLIWCEROSJAUKRAINAWOJNA W UKRAINIEWOŁODYMYR ZEŁENSKI
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?
Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!
Dostępne w Google PlayPobierz z App StorePobierz z HUAWEI AppGallery