UK | EN |
LIVE
Світ 🇵🇱 Польща

"Zarzuty kieruję wobec służb specjalnych". Przydacz o interwencji w domu rodzinnym prezydenta

Polsat News (Польща) 0 переглядів 5 хв читання
"Zarzuty kieruję wobec służb specjalnych". Przydacz o interwencji w domu rodzinnym prezydenta

Moje zarzuty kieruję wobec służb specjalnych, wobec Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, bo to oni dostają odpowiednie uprawnienia ustawowe, aby móc działać w cieniu i eliminować takie zagrożenia - powiedział w "Gościu Wydarzeń" prezydencki minister Marcin Przydacz. W ten sposób skomentował siłowe wejście służb do mieszkania rodzinnego prezydenta po tym, jak otrzymały one fałszywe zgłoszenie.

Mężczyzna w garniturze i krawacie siedzi przed ekranami z widokiem na miasto nocą.
Polsat News
Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynawowej Kancelarii Prezydenta RP w programie "Gość Wydarzeń"

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydent RP zapewnił, że Karol Nawrocki ma "pełne zaufanie do swojej najbliższej ochrony".

Marcin Przydacz: Zarzuty kieruję wobec ABW

Dopytywany o fałszywy alarm, którego skutkiem była interwencja w domu matki prezydenta, stwierdził, że "co do całości funkcjonowania systemu bezpieczeństwa osób najważniejszych w państwie, można mieć duże znaki zapytania". 

 

Prowadząca Magda Sakowska przypomniała, że według szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego mieszkanie matki prezydenta nie było objęte nadzorem SOP-u, a powodem miało być to, że szef ochrony Nawrockiego "nie zgłosił tego obiektu". - Ja nie wiem, czy zgłosił, czy nie zgłosił. Nie jest to moja kompetencja. Nie wiem, czy od tego jest szef ochrony. Ja mówię o służbach. (...) Pan minister Kierniewski, jak nie ma nic do powiedzenia, będzie się zasłaniał jakimiś procedurami - odpowiedział Przydacz.

 

- Moje główne zarzuty kierowałbym tutaj wobec Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i służb specjalnych, które powinny zwalczać tego typu cyberprzestępczość - wskazał. 

 

Podkreślił, że jego zdaniem - choć nie jest w 100 proc. pewny - mieliśmy do czynienia z "działalnością jakiejś zewnętrznych sił, wewnętrznych żartownisiów czy też wewnętrznych wrogów demokracji w Polsce".

 

Jak zaznaczył, "mieszkanie mamy pana prezydenta, w której mieszka starsza kobieta, w jakim sensie jest punktem zagrożenia dla państwa polskiego, gdyby ktoś chciał je zdestabilizować".

 

WIDEO: Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydent RP Marcin Przydacz w programie "Gość Wydarzeń"

 

Twoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo...

 

- Od tego mamy ABW i odpowiednie cybersłużby, które powinny tego typu rzeczy zwalczać - podkreślił. Jego zdaniem zaufanie do służb topnieje, bo od początku maja doszło już do kilku tego rodzaju sytuacji. - Najpierw próbuje się destabilizować pracę jednej z telewizji, niezależnych wobec rządu. Później profesor Sławomir Cenckiewicz podlega tego typu działaniom. (...) Służby powinny się tym zająć, aby wyeliminować przyczyny tego typu działań - mówił prezydencki minister. 

PiS zapowiedział wniosek o wotum nieufności. "Rosja patrzy na Kierwińskiego i nie traktuje nas poważnie". 

Politycy PiS po interwencjach, które były skutkiem fałszywych alarmów zapowiedzieli złożenie wniosku o wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji. 

 

Również Przydacz ma zastrzeżenia do zarządzania bezpieczeństwem wewnętrznym w Polsce. - Rosja jak patrzy na pana Marcina Kierwińskiego, no to myślę, że nie traktuje nas do końca poważnie - stwierdził.

 

ZOBACZ: "Rząd może liczyć na prezydenta". Przydacz wskazał sprawę "absolutnie kluczową"

 

Podkreślał, że od kilku tygodni służby nie są w stanie wskazać sprawców wspomnianych incydentów. - To niestety nie buduje mojego zaufania.  (...) Bo jeżeli nie są w stanie ochronić mamy prezydenta, to obawiam się, że nie są też w stanie ochronić ani pani redaktor, ani mnie i naszych rodzin - mówił w studiu "Gościa Wydarzeń".

- Mam wrażenie, że to państwo za sprawą tej sytuacji pokazało swoją "kartonowość", że jeśli nie jest w stanie zabezpieczyć przed tego typu sytuacją domu rodzinnego prezydenta, to czy jest w stanie zabezpieczyć nas wszystkich przed atakami rosyjskimi, białoruskimi czy jakimikolwiek innymi? - pytał. 

Fałszywy alarm i interwencja w domu rodzinnym prezydenta

O interwencji w rodzinnym domu prezydenta w Gdańsku poinformował w sobotę wieczorem rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Jak podał, "służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania". Napisał też, że od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia dotyczące dziennikarzy oraz osób publicznych związanych z prawicą.

 

ZOBACZ: Służby wyważyły drzwi w domu rodzinnym Nawrockiego. Reagują premier i szef MSWiA

 

Państwowa Straż Pożarna podała, że w sobotę ok. godz. 19.30 do służb wpłynęły dwa zgłoszenia: o możliwości wystąpienia pożaru w mieszkaniu oraz o nagłym zatrzymaniu krążenia. Poinformowano, że wobec braku kontaktu ze zgłaszającymi na miejsce skierowano jednostki PSP.

 

W sobotę późnym wieczorem w MSWiA odbyła się narada służb pod przewodnictwem szefa resortu Marcina Kierwińskiego, a w niedzielę rano premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb. Szef rządu powiedział, że osoby odpowiedzialne za prowokacje związane z fałszywymi zgłoszeniami muszą zostać jak najszybciej zatrzymane.

WIDEO: "Zabrano mi coś, czego nikt nie zwróci". Poczobut o kolonii karnejTwoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo... Artur Pokorski / polsatnews.pl / PAP Czytaj więcej ABWBEZPIECZEŃSTWODOM RODZINNYOCHRONAPOLSKAPREZYDENTSŁUŻBYSOPZAGROŻENIE

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Dostępne w Google PlayPobierz z App StorePobierz z HUAWEI AppGallery
Поділитися

Схожі новини