"Trzeba przestać wybrzydzać". Miller zwrócił się do polityków ws. Trumpa
- To są słowa absolutnie w niczym nie oparte na faktach - powiedział w programie "Prezydenci i Premierzy" były premier Leszek Miller, odnosząc się do wypowiedzi Donalda Tuska o rozpadzie NATO. z kolei były prezydent Bronisław Komorowski uważa, że zapowiedź wycofania części amerykańskich żołnierzy z Niemiec to "sygnał bardziej polityczny niż zjawisko rodzące daleko idące skutki typu wojskowego".

Pentagon poinformował, że szef departamentu Pete Hegseth podjął decyzję o wycofaniu z Niemiec około 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Zapowiedział, że operacja ta zostanie zakończona w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy.
Posunięcie Waszyngtonu spotkało się z odpowiedzią polityków państw członkowskich, w tym Polski.
"Największe zagrożenie dla wspólnoty transatlantyckiej to nie jej zewnętrzni wrogowie, a trwający rozpad naszego sojuszu. Musimy zrobić wszystko, co konieczne, by odwrócić ten katastrofalny trend" - napisał na platformie X premier Donald Tusk.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz również we wpisie na X podkreślił, że "siła sojuszu nie wynika tylko ze zdolności operacyjnych, ale z jedności, współpracy, wspólnych decyzji i wzajemnej odpowiedzialności państw członkowskich".
USA wycofają żołnierzy z Niemiec. "Sygnał polityczny"
O plany Pentagonu dotyczące wycofania części żołnierzy z Niemiec zapytani zostali goście programu "Prezydenci i Premierzy".
Były prezydent Bronisław Komorowski ocenił, że "jest to sygnał bardziej polityczny niż zjawisko rodzące daleko idące skutki typu wojskowego". Również były premier Waldemar Pawlak interpretuje działania władz USA jako "decyzję polityczną".
- Wydaje mi się, że to dla Europy jest ważny sygnał, że Europa musi stanąć na własnych nogach i jeżeli chodzi o bezpieczeństwo budować własne zdolności odstraszania - dodał były premier.
Z kolei były premier Leszek Miller odniósł się do komentarzy w tej sprawie. - Ja przede wszystkim oczekiwałbym, że polscy politycy przestaną się wypowiadać w takim stylu, że oto jesteśmy świadkami rozpadu paktu północnoatlantyckiego - powiedział.
Zaznaczył, że chodzi mu również o wpis Tuska. - To są słowa absolutnie w niczym nie oparte na faktach - ocenił. Przypomniał, że 5 tys. żołnierzy, którzy mają zostać wycofani, pojawiło się w Europie jako wzmocnienie po 2022 roku. - Były czasy, że kontyngent amerykański w Niemczech był mniejszy i nikt nie robił z tego problemu, nikt nie rozdzierał szat - tłumaczył.
ZOBACZ: Decyzja Pentagonu ws. wojsk USA w Niemczech. "Wynika z potrzeb oraz warunków"
Były premier uważa, że zmniejszenie sił amerykańskich jest reakcją prezydenta USA Donalda Trumpa wobec postawy Niemiec w sprawie Iranu. - Jeżeli dowiemy się, że z Hiszpanii i Włoch również odejdzie część przynajmniej amerykańskich, to będzie ten sam sposób myślenia (Trumpa - red.) - "nie chcieliście mnie pomóc, to ja nie mogę przejść na tym do porządku dziennego" - stwierdził Miller.
Komorowski odnosząc się do nacisków USA na państwa Europy w sprawie wojny na Bliskim Wschodzie podkreślił, że "członkowie europejscy Paktu Północnoatlantyckiego mają zobowiązania wynikające z Traktatu Waszyngtońskiego, który jest sojuszem obronnym, a nie agresywnym". - Więc to prezydent Trump absolutnie nie ma racji, zgłaszając jakiekolwiek pretensje pod adresem NATO - dodał.
Były prezydent stwierdził też, że NATO będzie się zmieniało ze względu na "kształt polityki amerykańskiej". - W związku z tym trzeba na to reagować i w moim przekonaniu im mniej werbalnie, tym lepiej - ocenił i tłumaczył, że należy podejmować "rzetelną współpracę zarówno europejską i regionalną oraz wzmacniać własne zdolności". - Nie wiadomo, jak daleko Stany Zjednoczone się posuną - podsumował.
Miller zwrócił się do polityków ws. Trumpa: Przestać wybrzydzać
Miller postanowił dokończyć swoją wypowiedź dotyczącą komentarzy w stronę obecnego prezydenta USA. - Korzystam z okazji, żeby powiedzieć to bardzo wyraźnie - w polskiej klasie politycznej jest sporo grupa polityków, którzy nie tylko że traktują Trumpa z niechęcią, ale wręcz go nienawidzą. Każdy pretekst jest natychmiast wykorzystywany przeciwko prezydentowi Stanów Zjednoczonych - mówił.
Podkreślił, że "najczęściej to są politycy, którzy byli zawsze związani z demokratami, a nie z republikanami". - Czerpali z tego rozmaite korzyści, w tym również finansowe. Byli w taki czy w inny sposób dotowani i teraz nie mogą się pogodzić z tym, że demokraci odeszli, gdzieś w cień - mówił.
ZOBACZ: Stany Zjednoczone mogą wycofać część wojsk z Niemiec. Trump: Decyzja wkrótce
- Ja bym oczekiwał, żeby ci politycy zachowywali się bardziej odpowiedzialnie. My nie mamy wpływu na to, kto zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych i trzeba pracować z takim prezydentem, jakim on po prostu jest i przestać wybrzydzać - powiedział Miller.
Z kolei Pawlak przekonywał, że relacje na linii Warszawa - Waszyngton układają się dobrze. - W tym obszarze takim realnym wydaje się, że ta współpraca polsko-amerykańska jest bardzo solidna i oparta na mocnych podstawach. Zwłaszcza, że Polska jest jednym z dużych klientów zakupach uzbrojenia ze Stanów Zjednoczonych - przypomniał.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
WIDEO: Morawiecki jasno o Czarnku. "Został wprowadzony w błąd"
Twoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo...
Artur Pokorski
/ polsatnews.pl
Czytaj więcej
BEZPIECZEŃSTWOEUROPANATONIEMCYPOLITYKAPOLSKASOJUSZUSAŻOŁNIERZE
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?
Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!
Dostępne w Google PlayPobierz z App StorePobierz z HUAWEI AppGalleryСхожі новини
Indian-origin man in critical condition after saving sister in Australia restaurant fire
'Green card...': Four foreigners charged in NJ for illegally voting in election
Austria: Police arrest suspect over poisoned HiPP baby food