ROD w centrum Krakowa. Spółka zażądała fortuny od działkowiczów
Działkowcy z krakowskiego ogrodu Drożdżownia od miesięcy dostają pozwy i wezwania do zapłaty - prywatna spółka żąda od nich po kilkadziesiąt tysięcy złotych za "bezumowne korzystania" z działek, które użytkują od dekad. Spór o atrakcyjny teren w centrum miasta trwa od lat i wciąż nie ma rozwiązania. Materiał "Interwencji".

Działkowcy z Rodzinnych Ogrodów Działkowych Drożdżownia w Krakowie od pół roku pozywani są przez prywatną spółkę, która żąda wydania działek oraz pieniędzy za bezumowne korzystanie. Działki powstały w 1977 roku dla pracowników Krakowskich Zakładów Przemysłu Spirytusowego Polmos.
- Żądają za bezumowne korzystanie z działek po 22 tys. zł od każdej działki. Za to, że po prostu użytkowaliśmy te działki - tłumaczy Małgorzata Kącka, wiceprezes ROD Drożdżownia.
ZOBACZ: Zamawiali okna i drzwi. Zaliczki przepadły. Poszkodowani pozostawieni z długami
- To są kwoty ponad cztery razy większe niż te, które powinny zostać wyznaczone za teren zielony (jak za teren komercyjny - red.). Spółka Polmos wskazuje to jako podstawę swoich wyliczeń, co jednak nie znaczy, że ona będzie ostatecznie tą podstawą - dodaje adwokat Joanna Hojoł.
Kłopoty działkowców. Spółka chce dziesiątek tysięcy złotych za korzystanie z ROD
Spór dotyczy ogrodów działkowych, których właścicielem ma być prywatna spółka.
- To jest precedens na skalę ogólnopolską. Cały czas nie było naszej zgody na to. Polski Związek Działkowców bronił działkowców cały czas przed sądami, decyzje były zaskarżone w sądach, we wszystkich instancjach. Natomiast niestety wyroki zapadały niekorzystne dla działkowców - komentuje Marcin Kłos, prezes Okręgu Małopolskiego Polskiego Związku Działkowców.
ZOBACZ: "Najlepsza mama na świecie" walczy z rakiem. Czasu jest coraz mniej
- 2014 rok jest rokiem, w którym wojewoda małopolski potwierdził prawo do użytkowania wieczystego dla Spółki Polmos, która w międzyczasie ze spółki państwowej przekształciła się w spółkę prywatną - wyjaśnia Izabela Hutorowicz, sekretarz ROD Drożdżownia.
Prezes Okręgu Małopolskiego Polskiego Związku Działkowców Marcin Kłos tłumaczy:
- Nikt nie zastosował się do zapisów ustawy i nie zdecydował ewentualnej likwidacji czy przeniesieniu ogrodu. Tu żadne decyzje w tej sprawie nie zapadły i do dziś jesteśmy w zawieszeniu.
Wyroki niekorzystne dla działkowców "Precedens na skalę ogólnopolską"
Teren obejmujący prawie 2,5 hektara wprawdzie nadal należy do Skarbu Państwa, ale użytkowanie wieczyste do 2089 roku sądownie przyznano prywatnej spółce. Związany z nią deweloper po drugiej stronie ulicy buduje duże osiedle.
- Pani mediator do mnie mówi: panie Waldku, ale jakby tak panu Polmos zaproponował, żeby pan oddał tę działkę, a panu umorzą te wszystkie płatności? Ja jak dostałem tę działkę, to tam nie było nic. Ja doprowadziłem ją do takiego stanu, że teraz tam przyjeżdżam odpoczywać, a nie, że teraz ktoś sobie pomyślał, że coś tu będzie budował, a nas stąd wykurzy - komentuje działkowiec pan Waldemar.
- Ja na przykład spotkałam się też z możliwością opłaty comiesięcznej 300 zł, żeby na tej działce zostać, czyli w skali roku mamy 3600 zł. Do tego nie mamy gwarancji, że ta kwota nie zostanie po pół roku podniesiona do tego stopnia, żeby jednak nas się stąd pozbyć - dodaje Małgorzata Kącka, wiceprezes ROD Drożdżownia.
ZOBACZ: Koszmar w Rzeszowie. O świcie budzi ich 19 kogutów sąsiada
- Gmina już w 2018 roku uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, my opowiadamy się zdecydowanie za terenami zielonymi. Tu każda kolejna zabudowa spowoduje to, że nie będzie możliwości wyjazdu z tego terenu. Nie ma odpowiedniej infrastruktury drogowej, kanalizacyjnej, po prostu brak tu jest odpowiedniej infrastruktury - zaznacza Zbigniew Kożuch, przewodniczący Rady i Zarządu Dzielnicy XII Bieżanów-Prokocim.
Krakowscy radni uchwalili rezolucję, że teren działek Drożdżowni pozostanie terenem zielonym. Władze Krakowa szacunkowo wyceniają jego wartość na ponad dwa mln złotych. Z końcem kwietnia spółka wskazała wreszcie teren, którym jest zainteresowana przy zamianie.
- Dwa miliony to wycena własna, do tego rodzaju negocjacji zawsze zlecamy operat szacunkowy, w związku z tym będziemy potem posługiwać się kwotą wynikającą z operatu szacunkowego - informuje Justyna Habrajska z Urzędu Miasta Krakowa.
Spółka Polmos "otwarta na wszystkie rozwiązania"
Dziennikarze "Interwencji" otrzymali od Spółki Polmos odpowiedzi na pytania świadczące, że podmiot nie wyklucza różnych scenariuszy rozwiązania konfliktu, jednak niezależnie od tego, jaki zostanie wybrany, chce od działkowców pieniędzy.
"Spółka jest otwarta na wszystkie rozwiązania. Jest więc też skłonna przystać na zamianę terenu w ramach transakcji z Gminą Miejską Kraków. (…) Istotnym jest, iż nawet jeżeli zamiana doszłaby do skutku, to Spółka oczekuje od PZD i działkowców uregulowania zaszłości związanych z bezumownym korzystaniem z nieruchomości. Miasto nie może tych kwestii objąć transakcją zamiany".
- Spółka Polmos pozwała gminę w zakresie unieważnienia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i przegrała aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego w tym zakresie. Teraz z powództwa cywilnego pozwała gminę o wypłatę odszkodowania z tytułu właśnie uchwalenia tego planu, ale to jest kwestia odszkodowawcza, a nie kwestia wyzucia z własności - mówi Justyna Habrajska.
ZOBACZ: Pociągi stały się zmorą mieszkańców. "Jak można to wytrzymać?"
Spór o to, kto powinien otrzymać użytkowanie wieczyste terenu, toczy się od lat dziewięćdziesiątych. Tymczasem podczas spotkania z działkowcami przypomniano o strategicznych celach spornego terenu, o których chyba zapomniano.
- Są to tereny wodonośne dla Krakowa, tu nie wolno nic budować, bo to są ujęcia wody rezerwowe dla miasta i to jest potężny obszar. Władze powinny mieć tego świadomość. Mało tego: miała tu być budowana droga, ale zaprzestano, są to wody gruntowe dla miasta. Drożdżownia jak produkowała, to wybudowała trzy studnie głębokości 200 m. Woda jest bardzo czysta, klarowna. To jest złoto dla Krakowa. Jeżeli prezydent miasta oferuje zastępcze działki, może nawet budowlane, to dlaczego ten właściciel nie chce pójść na to? To jest zwykła złośliwość - uważa pan Zbigniew, który użytkuje działkę w tym miejscu od 1977 roku.
- Jak chodzi o kwestie zarządzania kryzysowego, ewentualnych terenów zalewowych, to pamiętajmy o tym, że każda specustawa wymaga przygotowania. Tu wszyscy wchodzimy w procedury długotrwałe. Gdyby natomiast dojść do porozumienia z Polmosem i zamienić się nieruchomościami, to jest to procedura znacznie prostsza i znacznie szybsza - opowiada Justyna Habrajska z Urzędu Miasta Krakowa.
Pełna odpowiedź spółki Polmos oraz cały materiał dostępny jest na stronie "Interwencji".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
WIDEO: Barbara Nowacka uderza w abp. Jędraszewskiego. "Hejter w sutannie"
Twoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo...
"Interwencja"
/ polsatnews.pl
Czytaj więcej
DŁUGIDROŻDŻOWNIADZIAŁKIINTERWENCJAKRAKÓWMAŁOPOLSKAOGRÓDKI DZIAŁKOWEPIENIĄDZEPOLMOSPOLSKAROD
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?
Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!
Dostępne w Google PlayPobierz z App StorePobierz z HUAWEI AppGalleryСхожі новини
Germany cracks down on neo-Nazi networks
Israel says Hezbollah commander targeted in Beirut strike
Глави МЗС України та Азербайджану обговорили реалізацію домовленостей, досягнутих під час переговорів лідерів у Габалі