Polityczne tąpnięcie w Krakowie. Pierwszy komentarz Aleksandra Miszalskiego
W referendum mieszkańcy Krakowa zdecydowali o odwołaniu Aleksandra Miszalskiego. - Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo - komentuje ustępujący prezydent. Zaapelował też o jedność Krakowian.

"Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję. Przyjmuję ją z szacunkiem" - podkreślił Aleksander Miszalski w internetowym oświadczeniu.
"Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum - zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni" - dodał.
Kraków zdecydował w referendum. Sondażowe wyniki
Miejska Komisja ds. Referendum w Krakowie podała oficjalne wyniki. "W głosowaniu wzięło udział 29,99 proc. osób uprawnionych. Liczba oddanych ważnych kart przekroczyła wymagany ustawowo próg, co oznacza, że referendum w tej sprawie jest ważne" - czytamy w komunikacie.
ZOBACZ: Oficjalne wyniki referendum. Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję
"Ponieważ większość ważnych głosów oddano za odwołaniem, wynik referendum jest rozstrzygający. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, mandat Prezydenta Miasta Krakowa wygasa z dniem ogłoszenia protokołu komisarza wyborczego w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym" - dodano.
Aleksander Miszalski apeluje o jedność Krakowian
"Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo. Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ważną lekcją. Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem" - komentuje Miszalski w internetowym wpisie.
Ustępujący prezydent zaznaczył, iż ma świadomość, że część jego decyzji sprawiła, że "wielu mieszkańców straciło zaufanie".
ZOBACZ: Więcej mężczyzn niż kobiet. Tak wyglądało głosowanie Krakowian w referendum
"Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością. Przed naszym miastem są wielkie wyzwania: plan ogólny, transport, mieszkania, rozwój komunikacji i jakość życia. Dlatego dziś chcę zaapelować o jedno - żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą" - podkreślił Miszalski.
Zaznaczył dalej, że niezależnie od politycznych sporów "wszyscy gramy do jednej bramki". "Dziękuję za ten wspólny czas. I dziękuję za możliwość pracy dla Krakowa"
WIDEO: "Może wybierać sobie skarpetki". Minister dosadnie o decyzji prezydenta
Twoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo...
Jakub Krzywiecki
/ polsatnews.pl
Czytaj więcej
ALEKSANDER MISZALSKIKRAKÓWPOLSKAREFERENDUM
PRZEJDŹ DO WRZUTNI
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?
Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!
Dostępne w Google PlayPobierz z App StorePobierz z HUAWEI AppGallery