Kolejne zatrzymanie ws. serii fałszywych alarmów. Minister potwierdza
Zatrzymano czwartą osobę w sprawie serii fałszywych alarmów, po których służby interweniowały m.in. w miejscach zamieszkania polityków - poinformował Polsat News minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Dwie inne osoby usłyszały już zarzuty i trafiły do aresztu. Premier Donald Tusk nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

- Każdego dnia mamy nowe wydarzenia, śledztwo jest intensywne (...) - poinformował w rozmowie z Polsat News Koordynator Służb Specjalnych Tomasz Siemoniak.
Dopytywany, kiedy doszło do zatrzymania, Siemoniak odmówił odpowiedzi, podkreślając, że tylko prokuratura może ujawnić szczegóły tej sprawy.
Informację o nowym zatrzymaniu potwierdziła także rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. - Łącznie zatrzymane są cztery osoby. Dwie, jak informował już minister Kierwiński, mają postawione zarzuty i są aresztowane. Dwie kolejne to osoby, z którymi prokuratura będzie prowadziła czynności procesowe. W tym momencie, dla dobra śledztwa, nie możemy podać więcej szczegółów - powiedziała Gałecka.
Seria fałszywych alarmów. Cztery osoby zatrzymane
O pierwszych trzech zatrzymaniach informował w środę szef MSWiA Marcin Kierwiński. Jak przekazał, podejrzani to obywatele Polski, dwudziestolatkowie, którzy mieli już problemy z prawem.
ZOBACZ: Są zatrzymania po serii fałszywych alarmów. Szef MSWiA potwierdza
O sprawie mówił wcześniej również premier Donald Tusk. - Trwają przesłuchania, cztery osoby zatrzymane. Będą prawdopodobnie kolejne zatrzymania - przekazał w TVN24. Jak zaznaczył, na tym etapie jest jeszcze zbyt wcześnie, by przesądzać, "czy ktoś za tym stał, czy ktoś komuś płacił, czy to tylko była idiotyczna zabawa komputerowych maniaków".
Według nieoficjalnych ustaleń RMF24 trzeci z mężczyzn, Wiktor P., zatrzymany w środę w związku z serią fałszywych alarmów, trzy tygodnie wcześniej został zwolniony z aresztu w innej sprawie o podobnym charakterze.
Wiktor P. wcześniej wyszedł z aresztu. Sąd tłumaczy decyzję
W kwietniu sprawą zajmował się Sąd Rejonowy Szczecin-Prawobrzeże i Zachód. 7 maja Sąd Okręgowy w Szczecinie utrzymał w mocy decyzję sądu rejonowego, oddalając zażalenie prokuratury na odmowę przedłużenia tymczasowego aresztu.
- Wobec tego podejrzanego był stosowany areszt tymczasowy. Dowody zostały zebrane. Prokurator wystąpił o przedłużenie aresztu, ale sąd uznał, że materiał dowodowy jest zabezpieczony i nie ma możliwości ingerowania w jego treść - przekazał PAP rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Szczecinie sędzia Michał Tomala.
Sąd ocenił, że podejrzany nie mógł już zakłócić postępowania, m.in. wpływać na zeznania innych osób czy mataczyć. Rzecznik szczecińskiego sądu podkreślił też, że Wiktor P. jest osobą młodocianą, poniżej 21. roku życia, co również zostało uwzględnione.
ZOBACZ: Fałszywe alarmy i zatrzymania. Prokuratura ujawnia nowe szczegóły
- Nie istniały też inne, nadzwyczajne przesłanki uzasadniające areszt, np. zagrożenie popełnienia przez Wiktora P. ciężkiego przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu innej osoby - wyjaśnił sędzia Tomala.
Jak dodał, tymczasowy areszt nie może być stosowany prewencyjnie. - Środki zapobiegawcze są stosowane w konkretnym, prowadzonym postępowaniu - zaznaczył.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie wskazał również, że prokurator prowadzący sprawę mógł zastosować wobec Wiktora P. inne, wolnościowe środki zapobiegawcze, takie jak dozór policji czy zakaz kontaktowania się z określonymi osobami.
Co z pozostałymi dwoma zatrzymanymi w sprawie?
Jednemu z podejrzanych, zatrzymanemu 21 maja, prokuratura zarzuciła udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wywołanie kilkunastu fałszywych alarmów. Wśród nich były tzw. zgłoszenia kaskadowe, czyli jednoczesne zawiadomienia kierowane do wielu podmiotów. Mężczyzna nie przyznał się do winy, ale złożył wyjaśnienia. Sąd zdecydował o jego trzymiesięcznym areszcie.
Drugi z podejrzanych, zatrzymany 24 maja, usłyszał zarzuty kierowania grupą i udziału w zdarzeniach. Częściowo przyznał się do winy i również trafił do aresztu.
Prokuratura bada udział kolejnych osób oraz następne zdarzenia. Chodzi m.in. o sprawy dotyczące TV Republika oraz zgłoszeń związanych z miejscem zamieszkania Jarosława Kaczyńskiego.
WIDEO: "Może wybierać sobie skarpetki". Minister dosadnie o decyzji prezydenta
Twoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo...
Monika Bortnowska
/ polsatnews.pl
/ PAP
Czytaj więcej
FAŁSZYWE ALARMYINTERWENCJE SŁUŻBMSWIAPOLSKASĄDŚLEDZTWOTOMASZ SIEMONIAKZATRZYMANI
PRZEJDŹ DO WRZUTNI
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?
Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!
Dostępne w Google PlayPobierz z App StorePobierz z HUAWEI AppGalleryСхожі новини
Мобілізацію в Україні хочуть змінити: що готує Міноборони
Суд арештував майора поліції, підозрюваного у зґвалтуванні 14-річної дівчини в Запоріжжі, - ДБР
Війська РФ обстріляли з реактивної артилерії Прудянку на Харківщині