BETA — Сайт у режимі бета-тестування. Можливі помилки та зміни.
UK | EN |
LIVE
Світ 🇵🇱 Польща

Kłopoty wiceszefa Kancelarii Prezydenta. "To zemsta"

Polsat News (Польща) 0 переглядів 6 хв читання
Kłopoty wiceszefa Kancelarii Prezydenta. "To zemsta"

Prokuratura Regionalna w Lublinie skierowała do sądu akt oskarżenia wobec zastępcy szefa KPRP Adama Andruszkiewicza. Prokuratura zarzuca mu, że w 2014 roku kierował podrobieniem list poparcia dla kandydatów Ruchu Narodowego do podlaskiego sejmiku. Andruszkiewicz uważa, że sprawa ma charakter polityczny.

Uśmiechnięty mężczyzna w garniturze stoi przed flagami Polski i Unii Europejskiej.
Polsat News
Adam Andruszkiewicz uważa, że jest niewinny i cieszy się, że będzie mógł się obronić przed sądem

Prokuratura zarzuca Andruszkiewiczowi, że od 15 września do 6 października 2014 r. w Białymstoku, będąc liderem Młodzieży Wszechpolskiej, kierował podrobieniem przez inne osoby list osób udzielających poparcia kandydatom zgłaszanym przez KW Ruch Narodowy w okręgu wyborczym nr 3 w wyborach do Sejmiku Województwa Podlaskiego.

Andruszkiewicz fałszował podpisy? Jest akt oskarżenia

Według śledczych, Andruszkiewicz przetwarzał bezprawnie dane osobowe na listach poparcia, czym dopuścił się nadużycia w sporządzaniu list. Jak ustalono, Andruszkiewicz "jako lider Młodzieży Wszechpolskiej wydawał polecenia związane ze sporządzaniem podrobionych list poparcia dla kandydatów w wyborach zarządzonych na dzień 16 listopada 2014 r.".

 

"Przemawiają za tym konsekwentne, logiczne i spójne wyjaśnienia oskarżonego Pawła P., a nadto przywódcza pozycja Adama A. w działalności Młodzieży Wszechpolskiej oraz jego rola w zbieraniu podpisów poparcia, odpowiedzialność za zgromadzenie list oraz zlecanie innym osobom zbierania podpisów, co znajduje potwierdzenie w zeznaniach świadków" - przekazała rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie Beata Syk-Jankowska.

 

ZOBACZ: Polscy europosłowie mogą stracić immunitety. Znamy termin głosowania

 

Jak podała, biegli specjalizujący się w badaniu pisma ręcznego "wskazali na możliwość nakreślenia kilku podpisów przez Adama A.". Uzupełniła, że szereg tzw. parafek na listach poparcia z nieautentycznymi podpisami nie nadawał się do badań porównawczych.

 

Oprócz Andruszkiewicza zarzuty w tej sprawie usłyszały dwie inne osoby. To 40-letni ekonomista Wojciech N. i 39-letni elektryk Paweł P., którzy zostali oskarżeni o bezprawne przetwarzanie danych osobowych, posługiwanie się nielegalnie utworzonym zbiorem danych i podrabianie podpisów na listach poparcia. Obaj mężczyźni przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.

 

Wobec Wojciecha N. i Pawła P. prokurator zawnioskował o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy. Oskarżonym grozi do 5 lat więzienia.

"Element walki politycznej rządu z Kancelarią Prezydenta"

Andruszkiewicz nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa wskazując, iż w jego ocenie przedstawienie mu zarzutów ma charakter polityczny.

 

Odnosząc się do informacji o akcie oskarżenia Andruszkiewicz napisał na platformie X, że "służbie Polsce poświęcił większość swojego życia", a "obecny 'akt oskarżenia' sklecony naprędce przez upolitycznioną prokuraturę traktuje wyłącznie jako element represji politycznej" wymierzonej w niego "przez układ rządzący, który ma wiele powodów", by z nim walczyć.

 

Andruszkiewicz przypomniał też swój wpis opublikowany w lutym br., kiedy lubelska prokuratura regionalna przedstawiła mu zarzut. "12 lat szczegółowego śledztwa, kilkanaście opinii grafologicznych i wbrew oszczerstwom medialnym - zarzutów o fałszowanie podpisów brak" – napisał wtedy.

 

"Jednak na potrzeby polityczne uznano, że jakiś zarzut musi być - zarzucono mi zatem, że rzekomo 'kazałem to zrobić'" - dodał.

 

ZOBACZ: Współpracownik Nawrockiego usłyszał zarzut. "Wyssana z palca bajeczka"

 

"Otóż nic nikomu nie kazałem, a ten zarzut to wyssana z palca bajeczka użyta dziś jako polityczna pałka. Obalę tę kłamliwą tezę podobnie jak tę, że niby osobiście fałszowałem podpisy" - podkreślił.

 

W podobnym tonie decyzję prokuratury wiceszef Kancelarii Prezydenta komentował we wtorek w rozmowie z Polsat News.  - Ja uważam, że jestem niewinny. (...) Cieszę się, bo w końcu będę mógł się obronić przed sądem. Materiał dowodowy jest bardzo słaby, a cała sprawa ma charakter polityczny - powiedział. 

 

- Chciałbym, żeby ta sporawa została rozstrzygnięta jak najszybciej. Będę się stawiał na każde wezwanie sądu - zapewnił.

 

Andruszkiewicz podkreślił, że "dziwnym trafem" śledztwo w tej sprawie bardzo mocno przyspieszyło gdy został wiceszefem Kancelarii Prezydenta. - Ciężko mi to interpretować inaczej niż, że jest to zemsta za udział w kampanii wyborczej, gdzie byłem szefem internetowej kampanii Karola Nawrockiego - przypomniał. 

 

- Dlatego definiuje to jako element walki politycznej rządu z Kancelarią Prezydenta - podsumował. 

Śledztw ws. fałszowania podpisów na listach poparcia

Śledztwo sięga listopada 2014 r., kiedy w wyniku zawiadomienia Wojewódzkiej Komisji Wyborczej w Białymstoku, wszczęła je Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe. Od 2016 r. sprawą zajmowała się Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. W lutym 2019 r. śledztwo zostało przekazane do Prokuratury Regionalnej w Lublinie, której szef wyznaczył Prokuraturę Okręgową w Lublinie do prowadzenia sprawy.

 

W październiku 2024 r. śledztwo zostało przejęte ponownie przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie, która wzięła pod lupę 1761 podpisów na listach wyborczych, z czego 501 mogło zostać porównane przez biegłych z materiałem kreślonym przez potencjalnych sprawców.

 

ZOBACZ: Donald Tusk starł się z otoczeniem prezydenta. "Kubeł zimnej wody na głowę"

 

W trakcie postępowania - podała prokuratura - przesłuchano 1596 świadków oraz wywołano 59 opinii biegłych z zakresu badania pisma ręcznego. Status podejrzanego miało 9 osób. Sprawy dotyczące 6 zostały wyłączone do osobnych postępowań.

 

Jak przekazywała w lutym br. Prokuratura Regionalna w Lublinie jeden z podejrzanych w sprawie przez całe postępowanie wskazywał na udział Andruszkiewicza w procederze podrabiania podpisów i również w trakcie bezpośredniej konfrontacji z nim potwierdził "swoje stanowisko w zakresie roli i udziału (Andruszkiewicza - red.) w przestępczym procederze".

 

Andruszkiewicz jest politykiem PiS z Podlasia, b. wiceszefem resortu cyfryzacji w rządzie Zjednoczonej Prawicy, w przeszłości związanym z Młodzieżą Wszechpolską i Ruchem Narodowym. W sierpniu ub.r. prezydent Karol Nawrocki powołał go na zastępcę szefa prezydenckiej kancelarii.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Tarcia w PiS doprowadzą do rozpadu partii? "Elektorat jest coraz bardziej zniesmaczony"Twoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo... Dawid Kryska / mjo / polsatnews.pl / PAP Czytaj więcej ADAM ANDRUSZKIEWICZAKT OSKARŻENIAFAŁSZOWANIE PODPISÓWKANCELARIA PREZYDENTAPOLSKAPROKURATURA

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Dostępne w Google PlayPobierz z App StorePobierz z HUAWEI AppGallery
Поділитися

Схожі новини