Anulowali tysiące mandatów. Błąd odcinkowego pomiaru prędkości na A6
Około dwa tysiące wykroczeń błędnie zidentyfikowało urządzenie zainstalowane między węzłami Szczecin Dąbie i Rzęśnica na autostradzie A6 - przekazał reporter Polsat News Wojciech Gaweł. Za błąd odpowiedzialny był urzędnik, który w nieprawidłowy sposób dokonał konfiguracji tego sprzętu.

Choć odcinkowe pomiary prędkości stanowią na ogół skuteczną broń przeciwko piratom drogowym, w tym przypadku było inaczej. Spokojnego długiego weekendu majowego nie doczekali się kierowcy, którzy podróżowali trasą A6 pomiędzy węzłami Szczecin Dąbie i Rzęśnica.
Jak wynika z ustaleń reportera Polsat News Wojciecha Gawła, urządzenie do odcinkowego pomiaru prędkości, które stanęło na tym odcinku, było nieprawidłowo skonfigurowane. W efekcie zawyżało ono prędkość, z jaką kierowcy pokonywali ten odcinek, dodając średnio siedem kilometrów na godzinę do rzeczywistego wyniku.
System widział wykroczenia, których nie było. Dramat kierowców na A6
Ostatecznie od 29 kwietnia do 4 maja na podstawie nieprawidłowych pomiarów wydanych zostało około dwa tysiące mandatów. Błąd udało się wykryć dzięki zgłoszeniom od samych kierujących. - Pierwsze sygnały zgłosili kierowcy ciężarówek. Zauważyli oni rozbieżności pomiędzy odczytami z systemu a zapisami z tachografów i danymi GPS - tłumaczył Gaweł.
Okazało się, że błąd nie stał po stronie systemu CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym), ale był za niego odpowiedzialny sam dostawca technologii, czyli spółka Sprint S.A., która przyznała, że podczas legalizacji urządzenia doszło do błędnego wpisania długości odcinka pomiarowego przez urzędnika.
ZOBACZ: Wjechał na autostradę pod prąd. Tragiczny wypadek na A1
Jak ustalił Gaweł, wobec tej osoby zostały wyciągnięte konsekwencje służbowe, a wszystkie przypadki przekroczenia prędkości na tym odcinku, zarejestrowane od 29 kwietnia do 4 maja, zostały anulowane. Oznacza to, że wobec kierowców nie zostaną wyciągnięte żadne konsekwencje prawne.
WIDEO: Anulowali tysiące mandatów. Błąd odcinkowego pomiaru prędkości na A6
Twoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo...
"Podważył zaufanie do całego systemu". Kuriozalny incydent na A6
Zapewniono, że problem miał charakter incydentalny i wystąpił tylko pomiędzy węzłami Szczecin Dąbie i Rzęśnica. Wszystkie pozostałe urządzenia w całej Polsce, służące do odcinkowego pomiaru prędkości, działały bez zastrzeżeń. Do tej pory błędnie skonfigurowane urządzenie zostało ponownie zalegalizowane, a wykonawca zapowiedział dodatkowe procedury kontrolne.
ZOBACZ: Pędzili na pilną interwencję. Wypadek z udziałem radiowozu w Warszawie
Kierowców przeproszono za pomyłkę. Mimo to - jak zauważa reporter Polsat News - incydent podważył zaufanie do całego systemu. W Polsce działa ponad 90 punktów odcinkowego pomiaru prędkości. - Ta sieć cały czas się bardzo szybko rozwija. W tym roku zostaną uruchomione 43 kolejne urządzenia w różnych lokalizacjach w całym kraju - podsumował Gaweł.
WIDEO: Bosak ostro o emeryturach dla artystów, skrytykował Cienkowską. "Kaskada absurdów"
Twoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo...
Alicja Krause
/ polsatnews.pl
Czytaj więcej
A6DĄBIEKIEROWCYMANDATYODCINKOWY POMIAR PRĘDKOŚCIPOLSKAPRZEKROCZENIE PRĘDKOŚCISZCZECIN
PRZEJDŹ DO WRZUTNI
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?
Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!
Dostępne w Google PlayPobierz z App StorePobierz z HUAWEI AppGallery