"1 z 10" i Donald Tusk. Hołownia ma radę dla premiera
- Mnóstwo rzeczy należałoby dziś zrobić inaczej, gdybyśmy aktualizowali Konstytucję do obecnych realiów - stwierdził Szymon Hołownia w "Politycznym WF-ie z gościem". Wicemarszałek Sejmu zaproponował m.in. wybór prezydenta przez parlament i reformę Senatu. Odniósł się też do niesławnego spotkania z Adamem Bielanem, a także udzielił rady Donaldowi Tuskowi.

Szymon Hołownia w programie "Polityczny WF z gościem" odniósł się do pomysłów zmian w polskiej Konstytucji, a także ocenił polityczny styl prezydenta Karola Nawrockiego.
Wicemarszałek Sejmu wspomniał zapowiedź głowy państwa dotyczącą przygotowania projektu nowej Konstytucji do 2030 roku. Hołownia zaznaczył, że jeśli inicjatywa prezydenta miałaby zmierzać w stronę systemu prezydenckiego, wymagałoby to poważnej debaty o modelu władzy w Polsce.
- Mnóstwo rzeczy należałoby dziś zrobić inaczej, gdybyśmy aktualizowali Konstytucję do obecnych realiów - zaznaczył.
Hołownia o zmianach w Konstytucji. "Prezydent wybierany przez parlament"
- To jest zasadnicze pytanie: czy obecny model, w którym prezydent jest tak silnie umocowany w relacji z rządem, się sprawdza. Moim zdaniem trzeba się na coś zdecydować - podkreślił.
Były przewodniczący Polski 2050 opowiedział się za wyraźnym rozdzieleniem kompetencji i zmianą sposobu wyboru prezydenta. - Gdybym miał wybierać, powiedziałbym jasno: prezydent w Polsce powinien być wybierany przez parlament - stwierdził.
Jak dodał, taki model oznaczałby osłabienie mandatu politycznego głowy państwa, ale jednocześnie zwiększyłby jej stabilność i ponadpartyjny charakter. - Prezydent powinien być głową państwa. Być kimś, co do którego musi się zgodzić dwie trzecie Sejmu - argumentował.
ZOBACZ: Burza po słowach w "Politycznym WF-ie z gościem". Ruch Przydacza ws. wpisu Szczerby
Hołownia wskazał również, że prezydent w takim systemie powinien mieć dłuższą kadencję, aby uniezależnić go od bieżącej polityki. - System parlamentarny, z prezydentem wybieranym przez 2/3 zgromadzenia, na długą kadencję, żeby nie myślał w krótkiej perspektywie dwóch lat - mówił.
Polityk odniósł się również do struktury parlamentu. Opowiedział się za utrzymaniem dwuizbowości, ale z istotną zmianą roli Senatu. - Trzeba (...) pomyśleć o tym, żeby Senat był izbą regionalną - powiedział.
Jak wyjaśnił, druga izba powinna reprezentować perspektywę lokalną i regionalną w procesie legislacyjnym. - Trzeba znaleźć formułę, żeby zapraszać tam ludzi, którzy to prawo, które jest stanowione w Sejmie, czytają przez perspektywę Polski regionalnej. Federalizacja u nas się nie uda - podkreślił.
Hołownia o kolacji u Bielana. "Nie żałuję spotkania, żałuję tłumaczeń"
Szymon Hołownia odniósł się do fali krytyki, jaka spadła na niego po ujawnieniu informacji o spotkaniu u Adama Bielana. Polityk podkreślił, że nie widzi nic niewłaściwego w rozmowach z przedstawicielami innych obozów politycznych - także z Prawem i Sprawiedliwością.
- Będę rozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim i jeśli będzie taka potrzeba, zawsze będę z nim rozmawiał - zadeklarował.
Jak zaznaczył, samo spotkanie nie było błędem. Inaczej ocenia jednak swoją późniejszą reakcję. - Nie żałuję tamtego spotkania, żałuję tego, jak na nie zareagowałem i że się z niego tłumaczyłem - powiedział.
Hołownia krytycznie odniósł się do narracji, jaka pojawiła się w części mediów i wśród politycznych przeciwników. Jego zdaniem nadawanie rozmowie konspiracyjnego charakteru i używanie określeń takich jak "zdrada" czy "Judasz" jest nie tylko przesadą, ale szkodzi debacie publicznej.
ZOBACZ: Nowa formacja zamiesza w wynikach wyborów? Wicepremier potwierdza: Trwają prace
- Nie ma nic nienaturalnego w tym, że polityk jednej opcji rozmawia z politykiem drugiej. Jeśli obudowuje się to absurdalnymi porównaniami, to nigdzie jako państwo nie dojdziemy - ocenił.
Podkreślił jednocześnie, że dialog nie wyklucza rozliczeń. - Z Nawrockim trzeba rozmawiać. Trzeba oczywiście stawiać zarzuty prokuratorskie, jeżeli Morawiecki coś ukradł albo Ziobro coś skręcił. Oczywiście, że tak. Natomiast czy trzeba rozmawiać? A od czego my jesteśmy w tej polityce jak nie od tego, żeby próbować mieć znowu dla ludzi cały dzbanek, a nie mówić, że moje pół dzbanka jest fajne? Herbaty z tego nie nalejesz - stwierdził.
WIDEO: "1 z 10" i Donald Tusk. Hołownia ma radę dla premiera
Twoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo...
Hołownia odniósł się także do szczegółów samego spotkania, które - jak podkreślił - zostały jego zdaniem wyolbrzymione. - Był jeden lunch, którego nie dokończyłem, bo musiałem szybko jechać. Później w związku z powyższym była, uwaga teraz, kolejna sensacja, o 21 .30. Nie pod osłoną nocy o 0.30 – tłumaczył. - Ktoś tam sobie samochody fotografował i z tego wyciągał wnioski - wyjaśniał.
Jak dodał, rozmowa miała ogólny, strategiczny charakter. – To była dyskusja na wysokim, meta poziomie - zaznaczył.
- Ja przez te lata otrzymałem mnóstwo propozycji z tamtej strony. Jeżeli ktoś teraz z Silnych Razem, czy tam z tego zakonu platformerskiego, mówi "zdrajca" itd. - ja miałem tysiąc okazji, żeby pójść w drugą stronę - zauważył.
Hołownia o Tusku: Powinien zacząć myśleć o sukcesji
Szymon Hołownia w programie mówił także o swojej relacji z premierem Donaldem Tuskiem. Podkreślił, że darzy go szacunkiem, choć różni ich styl uprawiania polityki. Jednocześnie wskazał, jaka - jego zdaniem - decyzja może być kluczowa dla przyszłości obozu rządzącego.
- To jest pewien styl polityki, z którym ja nie do końca się widzę. Natomiast Donalda bardzo szanuję - zaznaczył Hołownia.
Jak przypomniał, ich pierwsze spotkanie miało miejsce wiele lat temu, gdy Tusk wyjeżdżał do Afryki załatwiać ważne dla Polski sprawy. Później relacje pogłębiły się w czasie wspólnego funkcjonowania w opozycji oraz w okresie przygotowań lidera Koalicji Obywatelskiej do powrotu do krajowej polityki. - Myślę, że się polubiliśmy - ocenił.
Marszałek Sejmu wrócił także do momentów przełomowych ostatnich lat, w tym powołania Tuska na premiera. Wspomniał o osobistej dedykacji, jaką otrzymał od szefa rządu na stenogramie z jednego z kluczowych posiedzeń. - To były bardzo dobre, głębokie słowa - zaznaczył, nie ujawniając szczegółów.
ZOBACZ: "Nas w takim rządzie nie ma". Śmiszek reaguje na słowa Schetyny
- Donald Tusk jest w polityce od bardzo dawna. Kiedy chciałem mu dopiec i żeśmy sobie tam żartowali, zawsze mu przypominałem, że on zaczynał z Kaczyńskim w Sejmie, kiedy Gorbaczow był prezydentem Związku Radzieckiego, Karol Wojtyła papieżem, a ja byłem w drugiej klasie szkoły średniej. I to tak trwa - mówił, pół żartem podkreślając długość jego kariery.
Jednocześnie wskazał, że przed liderem KO stoi ważne wyzwanie. - Chciałbym, żeby na pewnym etapie - ale to ja nie jestem od tego, żeby mu radzić - zdecydował się na realne myślenie o sukcesji - powiedział.
W tym kontekście skrytykował obecny model kierownictwa Koalicji Obywatelskiej. Jego zdaniem wielu wiceprzewodniczących nie sprzyja wyłonieniu wyraźnego następcy.
- Teraz mamy tych dziesięciu wiceprzewodniczących, jeden z dziesięciu można powiedzieć. Ja ich znam, ja ich lubię, ja ich szanuję, ale jeśli ktoś chce mieć realnego zastępcę, powołuje jedną, maksymalnie dwie osoby. Jeśli jest ich dziesięciu, to znaczy, że nie chce mieć następcy - ocenił.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
WIDEO: Były prezydent wskazał, co zakończy kryzys w TK. "Aż zmienią się proporcje"
Twoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo...
Monika Bortnowska
/ polsatnews.pl
Czytaj więcej
DONALD TUSKKAROL NAWROCKIKONSTYTUCJAPOLITYCZNY WFPOLSKASZYMON HOŁOWNIA
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?
Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!
Dostępne w Google PlayPobierz z App StorePobierz z HUAWEI AppGalleryСхожі новини
Austria: Police find rat poison in recalled baby food jar
Malaysia: Fire in impoverished village destroys 1,000 homes
Теракт в Киеве: насчет полицейских открыли уголовное дело за халатность